—Aby przeprosić Natalię.
Przyłączył się do nich z irytacją.
—Znowu nie.
—Camila, zniszczyłaś jej sukienkę.
—Rozumiem teraz, Santiago. Jestem potworem. Jesteś już szczęśliwy?
—Nie zachowuj się jak ofiara.
Potem rzucił telefon komórkowy na łóżko.
„Właśnie to robią, odkąd się pojawiła! Wszystko kręci się wokół Natalii. Natalia się denerwuje, Natalia nie rozumie żartów, Natalią trzeba się opiekować. A co ze mną? Czy ja nie jestem twoją siostrą?”
Milczałem.
Wtedy pojawiło się coś, czego wcześniej nie widziałem: zazdrość.
Nie chodzi o romantyczną zazdrość, ale o dziecięcą złość kogoś, kto czuje, że traci swoje miejsce, gdy w rodzinie pojawia się ktoś nowy.
„Zawsze byłeś moim ulubionym bratem” – powiedziała, a jej oczy napełniły się łzami. „Zapłaciłeś za moje prywatne liceum, broniłeś mnie przed rodzicami, przyniosłeś mi prezenty, kiedy wracałeś z pracy. A teraz zjawiasz się z nią i wszyscy musimy się zachowywać, jakby była królową”.
—Nie chodzi o to, że jest królową. Chodzi o szacunek.
—Krzyknęła na mnie.
—Po tym jak wrzuciłeś jej sukienkę do basenu.
Camila zacisnęła szczękę.
—Nie zamierzam go przepraszać.
— Więc zapłacisz za sukienkę.
Poważny.
