- Nie mam pieniędzy.
-Ja wiem.
Nie powiedziałem nic więcej. Wyszedłem.
Tego popołudnia zadzwoniłam do mojego przyjaciela, Diego, projektanta sukien ślubnych z Mexico City. Wysłałam mu zdjęcia oryginalnej sukni i uszkodzeń. Powiedział, że zrobienie czegokolwiek w pięć dni jest prawie niemożliwe, ale że mogłabym spróbować odtworzyć tę samą wersję, jeśli zdobędę materiał i będę pracować dzień i noc.
Przelałem zaliczkę bez zastanowienia.
Natalia nie chciała sobie robić nadziei.
„Nie wydawaj więcej” – poprosił mnie. „Już dość kłopotów narobiłem”.
Bardzo mi przykro to słyszeć.
—Nic nie spowodowałeś.
—Twoja rodzina mnie nienawidzi.
—Nie wszystkie.
—Ale twoi rodzice ją chronią.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć.
Ponieważ to była prawda.
Tej nocy, kiedy Natalia brała kąpiel, zeszłam na patio. Camila zostawiła ubrania wiszące obok pralni: dżinsy, bluzki, sukienki, mundurki szkolne, wszystkie wyprane i złożone w koszu.
Przyglądałem się ubraniom.
Przypomniałem sobie jego głos:
„To była tylko woda.”
„Jeśli mu tak zależy, to powinien sam wziąć się za siebie”.
Nie myślałem o tym zbyt wiele.
Wziąłem cały kosz i wysypałem zawartość do basenu.
Jedno po drugim ich ubrania wpadały do wody.
Potem poszedłem do swojego pokoju.
Dziesięć minut później krzyk Camili sprawił, że dom zadrżał.
—Mamo! Moje rzeczy!
Natalia wyszła z łazienki owinięta ręcznikiem, przestraszona.
-Co się stało?
